Nie wiem jak ocenić występy niemieckich zespołów w PUEFA. Hertha do ostatniej minuty męczyła się z APOELem Nikozją (Gola strzelił Marcelinho z karnego), HSV tylko zremisowało u siebie z Kopenhagą. (Kolejnego gola dla HSV strzelił van der Vaart), Mainz niespodziewanie wywalczył remis w Sevilli 0-0, zwycięstwo Stuttgart 2-0 no i hańbiąca porażka Bayeru z CSKA. Gdyby nie owa porażka to byłoby dobrze. W Leverkusen przez długie lata nie będzie wielkiej pilki. To widać gołym okiem. Mainz może się uda sensacyjnie wyeliminować Seville, ale muszą strzelić im gola, co w tym sezonie przychodzi im z wielkim trudem. Stutgart raczej na pewno wejdzie do fazy grupowej, ale występ w niej stoi pod zankiem zapytania. Dla mnie mogą być tak samo pierwsi jak i ostatni w grupie. Hertha może nieźle namieszać w PUEFA, ale jak z takimi zespołami jak APOEAL będą wygywać po takich męczarnich (sądze, że się męczyli skoro wygrali tylko 1-0). HSV jest oczywiście jednym z faworytów, ale Sevilla także jest. Jak widać faworytów d asię poskromić. Być może po fazie grupowej LM dojdą jeszcze zespoły niemieckie do PEFA.
To skład Herthy z wczorajszego meczu:
Fiedler - Friedrich, Simunic, van Burik (56. Madlung), Fathi - Kovac, Zecke, Cairo (79. Bastürk), Marcelinho, Gilberto, Okoronkwo (54. Rafael)


