Wychodzi na to, że zgodnie z moimi nieśmiałymi przewidywaniami, powrót BBC faktycznie dobrze drużynie zrobił. Nawet jeśli wynik jest wyższy niż rzeczywista przewaga z gry i można się trochę czepiać o grę w obronie. Po tak ważnym zwycięstwie nie ma sensu szukać dziur. Po raz pierwszy od dawna można napisać: brawa dla chłopaków, bo w ważnym meczu na trudnym terenie, z rywalem zwykle grającym przeciwko Madrytowi mecze sezonu, pokazali klasę.
Nagle okazało się, że:
1. Da się strzelać bramki po szybkich kontratakach (pierwszy gol, nieważne, że był faul i karny).
2. Da się strzelać bramki po grze kombinacyjnej (trzeci gol).
3. Da się strzelać bramki po strzałach z dystansu z wypracowanej pozycji (czwarty gol).
Naprawdę trzeba było tak katować te wrzutki przez wiele miesięcy?
No i da się wystawić dwójkę skrzydłowych oraz Cristiano na środku ataku (końcówka meczu).
Nie ma co przesądzać, że teraz będzie już lepiej, ale mamy cień szansy, że przynajmniej podstawowy skład może jeszcze zapewnić dobre mecze w tym sezonie. Koniecznie trzeba wywalczyć co najmniej trzecie miejsce w lidze. PSG? Nadal Paryż jest dla mnie faworytem, ale to dobrze, że Madryt dał jakiś powód do nieśmiałego optymizmu.
Oby drużyna szła dalej w tę stronę. Kolejne mecze dadzą odpowiedź.



