to faktycznie pelen rispekt.....90 minet to juz naprawde jest wyczyn:]ich geniusz może się objawiać przez 90 minet
a co do meczu,barca zagrala tak jak kazdy widzial(albo i nie widzial):silnie przecietnie,Ronaldinho chodzil jak struty,nawet jego ujmujacego wyszczerzu bylo jakby mniej,razil niedokladnoscia i mial mnostwo niewymuszonych,prostych strat...nie zdziwilbym sie wcale gdybym uslyszal ze grall w tym meczu majac grype,sraczke albo cokolwiek;) Eto swoje zrobil,pewnie wykorzystal prezent od obroncow Atletico-bez wiekszych pretensji do tego gracza..dla mnie najwiekszym rozczarowaniem byla gra Oleguera,alternatwya dla niego jest ten milosnik brylantyny Beletti...tylko jest problem:w zasadzie Beletti jest takim jezdzcem bez glowy i potrafi zajsc w obreb "5tki" przeciwnika i niespecjalnie przejmowac sie tym co dzieje sie pod wlasna bramka..ale wracajac do meczu;to co robil Petrov po prawej stronie(faktycznie,byl rewelacyjny,a jego start do pilki silnie mi zaimponowal..ale w paru momentach prawa flanka blau-grany wydawala mi sie lekko zaniedbana) Oleguer jest najslabszym ogniwem calej katalonskiej defensywy-po tym meczu stwierdzam to bez dwoch zdan a w przeszlosci tez niczym specjalnym nigdy mnie nie ujal...jesli czegos Barcy w skladzie trzeba to jakiegos bocznego(w domysle-prawego) obronce,takiego z jajami,godnego partnera dla Puyola...



