Real Madryt (zbiorczy) (cz.2)

Wojtekb
Kluczowy Zawodnik
Kluczowy Zawodnik
Posty: 1015
Rejestracja: 07 lut 2012, 22:49
Reputacja: 580

Real Madryt (zbiorczy) (cz.2)

Post autor: Wojtekb » 11 lut 2018, 14:17

Cristiano zachował się w porządku wobec kolegi. Benzema gra drugi z rzędu fatalny sezon i ślepe zaufanie Zidane'a do niego jest jedną z przyczyn kryzysu Realu. Ale wygwizdywanie swojego gracza po końcowym gwizdku pieczętującym wysokie zwycięstwo, bardzo potrzebne dla morale przed bitwą z PSG, jest słabe. Kibice mają prawo - ba, obowiązek - być sfrustrowani Benzemą, natomiast Cristiano wielokrotnie prosił Bernabeu by nie gwizdało na swoich i pozostaje w tym konsekwentny. Środa to sądny dzień dla tej drużyny. Jeśli Real przegra z Paryżem, to będzie po sezonie w połowie lutego - niczym za mrocznych czasów Woodgate'ów i Gravesenów. Wtedy będzie czas na gwizdy, nie teraz.

Co do Asensio, dziwne są komentarze że "nie ma nic poza dobrze ułożoną nogą". Jeszcze niedawno wręczano mu złotą piłkę. Łaska kibica na pstrym koniu jeździ. Ja nie mam wątpliwości, że Marco wyrośnie na giganta. Szybki, błyskotliwy, z wizją, fenomenalny strzał, umie podać i dośrodkować na nos, szatan w dryblingu. Wszędzie go pełno, waleczny, tak samo dobry na obydwu skrzydłach. Z Asensio jak mało z kim mam 100% przekonania, że jeśli jakaś ciężko kontuzja nie złamie mu kariery, to będzie trząsł światową piłką. Zidane mu robi krzywdę w tym sezonie bo najczęściej wrzuca go jako ratownika na końcówki, kiedy drużynie nie idzie, wszyscy są frustrowani i jest granie na hurra. A potem jest narzekanie, że Asensio wszedł i nic nie zmienił. On potrzebuje stabilizacji i poważnej szansy. Wczoraj obok Marcelo i Cristiano najlepszy zawodnik Realu. Zaorał Odriozolę, a to co z nim zrobił przy golu na 2:0 pewnie się będzie chłopakowi śniło po nocach.

Wróć do „Hiszpania”