Sevilla robi szopkę podobna do federacji, która organizuje mecz w Maroku.
Powinien być dwumecz tydzień przed rozpoczęciem ligi tak jak zawsze. Problemem jest brak wolnych terminów bowiem Sevilla gra w kwalifikacjach do europejskich pucharów a Barca ma dochodowy sparing. Barca poszła na rękę Sevilli zgadzając się na 1 mecz na neutralnym terenie. Jak się okazało Sevilli zależy najbardziej na tym, żeby mecz odbył się na ich stadionie na co nie przystąpiła Barca ze względów finansowych oraz braku odpowiedniej ilości biletów dla swoich kibiców. Generalnie to nie wina Barcelony i federacji, że standardowe terminy superpucharu nie odpowiadają Sevilli. Federacja faktycznie przesadziła z organizacją meczu w Maroku. Za większą kasę spokojnie mogli taki mecz zorganizować nawet w Polsce......


