Wydaje mi się, że miniony sezon był ostatnim, w którym Benzema miał miejsce w składzie z urzędu. Odeszły dwa główne parasole ochronne Francuza - Zidane i Ronaldo. Karim miał jasno określoną rolę giermka Ronaldo. Zidane ufał, że ten układ będzie działał z korzyścią dla drużyny niezależnie od formy Benzemy. Na tym uporze Zidane wychodził różnie, ale w szerszej perspektywie dopiął swego. Ale ten układ już nie istnieje.Kluchman pisze: Obawiam się jednak, że dopóki w klubie jest Benzema, nie ma szans na gwiazdorski transfer bramkostrzelnego napastnika. Wątpię, by Real ruszył po 31-letniego Cavaniego albo chciał rozbijać bank dla 30-letniego Lewandowskiego, tym bardziej wydawać 200 milionów albo więcej za Kane'a, zwłaszcza w przypadku, gdy spora kasa poszłaby do Chelsea. Icardi to też wydatek ponad 100 milionów i typowy starter do pierwszego składu. Byłbym za, ale w klubie raczej myślą w inny sposób. Gdyby Real go chciał, już byśmy o tym wiedzieli.
Nie sądzę żeby jakikolwiek inny trener nadstawiał karku dla gościa, który poza nielicznymi przebłyskami od dwóch lat jest beznadziejny. Poza tym, jak już zostało podkreślone kilka razy, Real nie ma typowego goleadora w składzie i ktoś regularny w tym aspekcie musi przyjść. Jestem przekonany że widzi to i Perez i Lopetegui. Gdybym miał spekulować, to obstawiałbym że w planach było szybkie załatwienie Icardiego, ale kwalifikacja Interu do LM pokrzyżowała Madrytowi szyki i zaczęło się desperackie szukanie alternatyw.
Jedyna sytuacja, w której wyobrażam sobie że ktoś na 9-kę do Realu nie przychodzi, to jeśli upadną negocjacje w sprawie wszystkich zastępczych opcji. Wydaje się, że do wyciągnięcia są obecnie tylko Cavani i Kun. O żadnym nie jest głośno w prasie w kontekście Madrytu, ale Perez już pokazywał że umie działać cicho i szybko. Dopiero jak nikogo innego nie uda się sprowadzić Beznema pozostanie starterem na kolejny rok.
Gdybym był w skórze Lopeteguiego, to spróbowałbym z Kovacicia zrobić pierwszego DM-a, a z Casemiro jego zmiennika - ewentualnie rotować nimi zależnie od rywala, bo to zupełnie różne profile. Od dawna dziwi mnie tak mocna pozycja Casemiro w Realu. Gość ma swoje zalety ale w ogólnym rozrachunku defensywnym pomocnikiem jest po prostu dobrym, półkę niżej od Kante czy Maticia. Zawsze gra na raz, przez co często jest łatwo mijany i zostaje z tyłu, dużo fauluje i łapie głupie kartki. Do tego z grą pod pressingiem różnie u niego bywa. Fakt, że jest silny jak tur, do tego ma niezłe podanie i mocny strzał, potrafi się super podłączyć z przodu i dobrze spisuje się w powietrzu - ale to bardziej cechy box-to-boksa niż typowego przecinaka.Kluchman pisze: Co do zmiennika Casemiro:
1. Zobaczymy, czy Lopetegui nie będzie przypadkiem chciał zatrzymać Llorente, którego zna i który potrafi grać w piłkę, choć poprzedni sezon rzeczywiście miał bardzo słaby.
2. Dopóki mamy Kovacicia nie ma chyba takiej konieczności, by kogoś kupować, bo dobrze gra na tej pozycji, choć nie jako typowy przecinak. Jeśli odejdzie, będzie pole do dyskusji.
3. Jeśli jednak to kto? Zakładając, że miałby to być typowy zmiennik z dużą jakością, nie przychodzi mi do głowy za dużo nazwisk. Pewnie musiałby to być piłkarz typu powiedzmy Nzonziego. Patrząc na potencjalnych następców Kovacicia wymienianych dotychczas w mediach (mogą oczywiście być w błędzie), nie ma tam nikogo, kogo można by było nazwać zmiennikiem Casemiro.
Kovacić na pewno ustępuje mu siłą, ale dużo nadrabia zwinnością. Ustawia się lepiej od Casemiro i jest świetny pod pressingiem - idealnie nadaje się żeby wspomagać obronę w wyprowadzaniu piłki. Do tego w stylu bronienia jest przeciwieństwem Brazylijczyka - zamiast iść na raz, przylepia się do rywala jak plaster i kontroluje przestrzeń. Kovacić-Kroos-Modrić wygląda mi na mocniejszy wariant niż klasyczne CKM, z wyjątkiem meczów z rywalami dominującymi fizycznie w środku pola.
No i jak Kovacić nie dostanie gwarancji większej roli w drużynie, to odchodzi. To można mu dać tylko na pozycji Casemiro, bo rozgrywającym Kova nigdy nie zostanie. Ma świetną technikę i doskonale ucieka spod pressingu, ale nie umie kontrolować tempa gry, brak mu przeglądu pola i ostatniego podania - a bez tego nigdy nie wejdzie w buty Modricia lub Kroosa.



