Szkoda Ivana, bo na pewno sercem dałby się pokroić za ten klub. Tak jak pisałem na początku sezonu, Serb wie gdzie tkwi problem Kolejorza, ale po prostu nie ma trenerskiego warsztatu żeby czyszczenie szatni przeprowadzić do końca. Został przez Rutkowskich wywalony na minę i się boleśnie poranił.
Niemniej jednak wątpię, żeby utracił status legendy, raczej w Poznaniu kibice zdają sobie sprawę, że to nie Ivan był przyczyną, a skutkiem.
Pytanie kto za niego, Ojrzyński? Czy znowu Bałkany albo trzecia liga niemiecka.


