Pamiętając te mikrocykle Guardioli, pamiętam, że jego drużyny regularnie notowały zadyszkę na początku roku i jeśli typować kiedy jego drużyna będzie najsłabsza w LM, to zwykle miało to miejsce w 1/8. W tym sezonie mam wrażenie, że przyszło to wcześniej + doszły problemy z urazami. Zastanawia mnie tylko czy poza tym o czym piszecie, nie jest to jakaś kwestia modyfikacji przygotowań. Niby to jest pozbawione sensu żeby w ogóle brać pod uwagę, że w okresie, który jest najbardziej intensywny pod względem ilości gier, drużyna może mieć zjazd formy ale...
Nie oszukujmy się, Pep musi być owładnięty manią wygrania LM. Nie udało mu się to Bayernie choć po to go zatrudniali, nie udało mu się przez dwa sezony z City choć też po to go ściągnęli i dali nieograniczony budżet. Mistrzostwo z poprzedniego sezonu było cholernie efektowne ale tytuły Obywatelom wygrywali już i Mancini, i Pellegrini. To nie jest żadne odkrycie, że w niebieskiej części Manchesteru oddaliby z chęcią mistrzostwo Anglii za ten sezon za triumf w LM, który z każdym kolejnym sezonem jest coraz bardziej możliwy. To pewnie zbyt daleko idące wnioski ale nie zdziwiłbym się gdyby obecny dołek City, był w jakimś stopniu związany z większym planem Guardioli na przygotowania do sezonu i formę jaką chciałby aby City osiągnęło wiosną. Pożyjemy, zobaczymy.
Wracając do meczu, po fali entuzjazmu, wyniki wróciły do poziomu Wengera a to dodatkowo pierwszy taki poważny blamaż Emery'ego. Ciekawe jak sobie z tym poradzi. W LE wciąż uważam, że Kanonierzy mogą nawet wygrać, jeśli chodzi o punktowanie w lidze, to Unai nigdy nie był jakimś mistrzem regularności, ani w La Liga, ani w Ligue1. Przegrać z PSG mistrzostwo nawet z tym świetnym Monaco Jardima, to jednak była sztuka.



