Chicago Fire - Seattle Sounders 2:4 (Edwards 56' Herbers 84' - Rodriguez 8' Morris 15' Lodeiro 49'-karny, Ruidiaz 88')
Po słabym meczu przeciwko Orlando City Strażacy z Chicago nie poradzili sobie w meczu przeciwko Seattle Sounders, drużynie, która pozostaje z kompletem punktów w tyk sezonie MLS. Po dobrym występie przeciwko LA Galaxy i niezłej zmianie z Orlando do wyjściowego składu Fire powrócił Przemysław Frankowski. W pierwszych minutach Sounders znokautowali gospodarzy. Gol mógł paść już w 2 min. - Victor Rodriguez dograł wzdłuż bramki do Jordana Morrisa, ten przystawił nogę, ale jego strzał z kilku metrów instynktownie obronił Ousted. W 8 min. bramkarz Chicago był już jednak bez szans - tym razem to Morris podał do Rodrigueza, który przy dalszym słupku zamknął akcję strzałem do pustej bramki. Fire odpowiedzieli atakami, ale nadziali się na kontrę - Frankowski stracił piłkę w środku pola, Lodeiro zagrał świetnego crossa do Morrisa, który przerzucił piłkę nad wychodzącym z bramki Oustedem, podwyższając prowadzenie Sounders. Chwilę później mógł paść trzeci gol, ale tym razem Ousted zdołał obronić techniczne uderzenie kompletnie niepilnowanego w polu karnym Lodeiro. Z czasem gospodarze zaczęli grać nieco lepiej, przejęli inicjatywę i podkręcili tempo. Mimo nieco chaotycznego stylu gry zaczęli też stwarzać sytuacje bramkowe - w 23 min. strzał byłego legionisty Nikolicia obronił Stefan Frei, a w 34 min. golkiper Sounders miał problemy z kąśliwym uderzeniem po koźle z dystansu w wykonaniu Mihailovicia. Aktywny Przemysław Frankowski też mógł zdobyć gola, w 41 min. jego świetny strzał z dystansu obronił Frei. Druga połowa mecz rozpoczęła się od szturmów gości. Już kilkadziesiąt sekund po wznowieniu gry Peruwiańczyk Ruidiaz skiksował w stuprocentowej sytuacji, a chwilę później ewidentnie faulowany w polu karnym był Victor Rodriguez - rzut karny wykorzystał uderzeniem a'la Panenka Lodeiro (piłka odbiła się od poprzeczki, ale wylądowała kilkadziesiąt centymetrów za linią bramkową). Fire odpowiedzieli golem Raheema Edwardsa, który wykorzystał dośrodkowanie Saponga. Po tej bramce gospodarze przejęli inicjatywę i uzyskali wyraźną przewagę, ich akcje ofensywne wreszcie zaczęły się zazębiać. Z dystansu groźnie uderzał po koźle McCarty, a w 84 min. Fabian Herbers zdobył gola kontaktowego - jego pierwszy strzał obronił Frei, ale Niemiec dobił do pustej bramki. Wydawało się, że wobec stopnienia przewagi Sounders do jednego gola dojdzie do emocjonującej końcówki, ale w 88 min. nadzieje gospodarzy rozwiał Ruidiaz, wykańczając świetną kontrę Sounders, mimo próby interwencji spóźnionego Schweinsteigera. Tym samym Strażacy pozostają z zaledwie punktem po trzech meczach, Sounders mają komplet oczek.



