Z Garethem jest inny problem. On to Realu dołączał jako zawodnik który miał robić różnicę podobną co CR7 ale takiej jakości nie daje. Trapią go kontuzje i ma braki kondycyjne do tego jest odludkiem, nie integruje się z drużyną przez co popada w konflikty.
Gareth dostaje za sezon bodaj 17 mln euro i gdyby Walijczyk zgodził na na obniżkę kontraktu, to może by i został. Ale trzymanie zawodnika który sprawia problemy i ma problemy z kontuzjami za takie pieniądze jest nieopłacalne. Nikt Garethowi nie odmawia umiejętności, można mówić, że może brakować mu zaangażowania, ale umiejętności piłkarskie ma wysokie.
Jest ogólnie też jakaś tendencja, że zawodnicy z Wielkiej Brytanii w Hiszpanii są średnio postrzegani. Real miał bodaj dwóch może trzech zawodników jacy przychodząc z Wysp Brytyjskich się odnaleźli w zespole. Był to właściwie Jonathan Woodgate, Steve McManaman oraz David Beckham a przykładowo taki Micheal Owen - można powiedzieć, że jego kariera wyhamowała w Realu Madryt.
Mimo wszystko Beckham też był dość często krytykowany, od niego nieco więcej oczekiwano w Realu niż to co pokazywał. Ale nikt nie ma jednak prawa go źle wspominać w Realu. McManaman był chyba zawodnikiem jaki z Wysp najlepiej się wkomponował w Hiszpański futbol.
Cała ta otoczka wobec Walijczyka na pewno nie wpływa dobrze na jego formę, zaangażowanie, wiarę we własne umiejętności. Sam uważam, że najlepiej dla samego Garetha jest odejście z Realu. Zwyczajnie nie chodzi już o aspekt sportowy ale On tam będzie się męczył. Jawnie też przyznaje, że pieniądze tu są dla niego kluczowe i prawdopodobnie odejście z Realu będzie rozważał dopiero jak ktoś wyłoży podobne lub większe pieniądze. Tak to Gareth ma bodaj 3 lata kontraktu i bodaj sam stwierdził, że jak ma odejść, to niech Real mu wypłaci po 17 mln za każdy sezon a jeśli nie, to on nigdzie się nie rusza choćby miał grać w golfa zamiast w piłkę podkreślając, że ma ważny kontrakt.



