Pierwsza główna to dwutygodniowy pobyt kolegi z Polski. Przyjechał na dwa tygodnie, a w tym czasie zwiedziliśmy Nowy Jork, Miami, Filadelfię, góry i doliny Pensylwanii, w tym typowy wiejski saloon z redneckami, wielki sklep z bronią i resztą rzeczy łowieckich, wędkarskich i sportowych, oraz wycieczkę samochodową do Montrealu wiodącą przez tereny wiejskie i nieznane, gdzie przez 2-3h nie było zasięgu komórkowego. Zajechaliśmy do Bethel Woods, gdize odbył się słynny festiwal Woodstock dokładnie 50 lat temu (za dwa miesiące), małe miasteczko Lake George po drodze, gdzie zatrzymaliśmy się na odpoczynek i rano do Montrealu. W Montrealu spędziliśmy 2,5 dnia, potem samochodem do Niagary, tam nocleg i powrót do domu. Następny dzień to wyjazd przez wiejski festiwal wina, głosowanie w wyborach do Europarlamentu i odstawienie na lotnisko.
Tak więc zacznę od posta Miami, zdjęcia w spojlerach.
Spoiler:
Spoiler:
Spoiler:



















