Kosciół

Awatar użytkownika
Krzysztof Jarzyna
Lowelas
Lowelas
Posty: 4670
Rejestracja: 05 sie 2005, 16:07
Reputacja: 0
Lokalizacja: Wielkie Księstwo Rzeszowskie

Post autor: Krzysztof Jarzyna » 26 paź 2005, 23:24

Chlopaczek pisze:Moze o to ze indoktrynizuje sie mlodziez za pieniadze rowniez ludzi ktorzy sa niewierzacy albo ktorzy sa antyklerykalami?Moze o to ze konstytucyjnie jest zapisany rozdzial religii od panstwa a nie jest to przestrzegane?
Ok, rozumiem o co Ci chodzi. ale wg mnie tutaj mozna wskazac na kilka kwestii.
Po pierwsze - zyjemy w kraju, ktory (tak jak mowisz) jest laicki. ale jak pewnie wiesz, jest to tylko zapis w konstytucji, wynikajacy z przestrzegania praw czlowieka itd. jednak ciezko jest powiedziec o kraju, ze jest zlaicyzowany naprawde a nie tylko w teorii, jezeli ok. 90% obywateli deklaruje sie jako katolicy. mniejsza z tym ilu z nich jest katolikami, polkatolikami albo jeszcze innymi odmianami katolikow. fakt jest taki, ze jest to przytlaczajaca wiekszosc. nie chce zeby to zabrzmialo w stylu - wiekszosc ma racje, bo nie o to tu chodzi. chodzi o to, ze jezeli az tylu mamy katolikow "na papierze" to niejako naturalne jest, ze nie bedzie nauczany islam czy judaizm. demokracja to tez "ulatwianie" zycia wiekszosci. a trzeba tez zaznaczyc, ze w wielu szkolach istnieje oprocz religii - etyka.
Po drugie - mysle, ze moze to wynikac tez poniekad z naszej historii. abstrahujac juz od tego, ze od zawsze Polak byl utozsamiany z katolicymem, gleboka wiara itd, trzeba tez powiedziec o niedawnych latach PRLu. wtedy religia z wiadomych wzgledow nie byla mile widziana, okresami nawet zakazywana. nie byla uczona w szkole. bo wyrwaniu sie z rezimu, powrot religii do szkol jak dla mnie byl tez symbolem. powrotem do wolnosci.
Oczywiscie z perspektywy osoby niewierzacej wydaje sie to gwalceniem jej praw (co byc moze po czesci tym jest) ale trzeba tez powiedziec, ze dla sporej liczby Polakow ten uklad jest dobry - i to nie tylko dla wierzacych ale i dla niewierzacych. tych drugich nikt nie zmusza do chodzenia na religie. czasem towarzyszy temu poczucie wyobcowania, ale to wynika z bycia w mniejszosci. nie jestesmy jeszcze na tyle swiadomym spoleczenstwem, zeby kazda mniejszosc czula sie u nas bardzo dobrze. ale czy nalezy za to winic wiare? nie sadze. to wynika raczej z wyksztalcenia, swiadomosci, czy tez zwyczajnej ludzkiej mentalnosci jaka posiada kazdy narod.
Chlopaczek pisze:Do drugiej czesci Twojej wypowiedzi dodam tylko tyle ze moim zdaniem trudniej jest niewierzyc.Niewierzacy zyja ze swiadomoscia ze nie maja obiecanego kiedys tam nieba zycia wiecznego i niesmiertelnosci (jesli przestrzegaja odpowiednich zasad oczywiscie-a i tak nie wiadomo czy to pomoze bo sa to zasady ustalone przez kosciol ale niech bedzie tak jak mowisz ze to wszystko kwestia wiary).Niewierzacy nie ma takiego "zabezpieczenia" bo jego zycie jest tylko mrugnieciem wszechswiata i czy zyje dobrze czy zle skonczy tak samo.W glebie w nicosci na zawsze.
No mysle, ze w poprzednim poscie cos o tym wspomnialem.
Chciałbym też stwierdzić że polemika w tej kwestii jest troszku bezsensowna, bez zrozumienia pewnych prawd i nauk teologicznych polemika na tym poziomie naprawde nie jest warta złamanego grosza!!
Pewnych rzeczy trzeba się dowiadywać od osób kompetentnych , znajacych się na sprawie, a przedewszystkim posiadających autorytet!! inaczej nikt nie zmieni swojego zdania i znów wywiąze sie wielka kłutnia:/
Po pierwsze - nie wiem jak Tobie, ale nie sadze zeby komukolwiek chodzilo tutaj o przekonywanie drugiej strony do swojego zdania. kazdy ma wlasne sumienie, rozum i wierzy lub nie.
Po drugie - nikt sie tu nie zamierza klocic, bo chyba nie ma o co.
Po trzecie - wiara jest dla zwyklych ludzi a nie tylko dla filozofow, profesorow i wielkich teologow, wiec chyba kazdy ma prawo sie wypowiedziec.
co do tych chamow, pedofili i oszustow... to ze jest ich tyle samo co gdzie indziej nic nie zmienia. ksiaza powinni swiecic przykladem dla swoich owieczek. to sa sludzy bozy... im nie przystoi to co reszcie.
Masz racje, tylko ze trzeba zauwazyc, ze wszedzie zdarzaja sie ludzie przypadkowi, ktorzy nie powinni sie tam znalezc. a jezeli taki znajdzie sie wsrod ksiezy jest to niesamowicie widoczne i wyjaskrawione (wlasnie z tego powodu, ze powinni byc tacy jak napisales). nie mowie, ze jest to niewielkie zjawisko, nie mam zamiaru usprawiedliwiac tych, ktorzy sa chamami, pedofilami itd. ale trzeba zwrocic uwage, ze nie wszyscy sa tacy. jednak moze byc 100 prawych a jeden nie i to wlasnie on przysloni caly obraz, bo o tamtych nikt nie wspomni.
Wiem ze ludziom wierzacym ciezko przyjac do wiadomosci ze takie rzeczy sie dzieja
Ja jestem wierzacy i moge Cie zapewnic ze zdaje sobie sprawe ze takie rzeczy sie dzieja. co wiecej, moge powiedziec ze wiekszosc katolikow sobie z tego zdaje sprawe. moze oprocz dewotek i innych slepo zapatrzonych w kler.

Wróć do „Kultura, polityka, wydarzenia”