Ja też słyszlaem, że pilkarze sami chcieli mieć trening o 4 nad ranem. Uzgodnili to w drodze do Monachium z meczu z Erzgebirge. Chcieli to mieć jak najszybciej za sobą, ale nie dziwię im się. Ponoć Magath to spoko gościu, ale daje mordercze treningi. To chyba źle, że piłkarze aż tak nie lubią treningów.
A Bayern chyba wraca do formy z początku sezonu. 4:0 z MSV, 2:1 z Juve... no no. Sądze, że ten zespół dalej stać na wygranie Champions League nawet bez Makaay w optymalnej formie. Mają przecież Santa Cruza, Pizzaro i Guererro.


