Major League Soccer

Awatar użytkownika
Cement
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 4380
Rejestracja: 25 lut 2012, 15:26
Reputacja: 2623
Kibicuję: Cementarnica 55 Skopje

Major League Soccer

Post autor: Cement » 01 mar 2020, 12:54

Montreal Impact - New England Revolution 2:1 (Quioto 37' Urruti 80' - Bunbury 13')
Faworytem tego meczu 1. kolejki nowego sezonu wydawali się goście, ale kanadyjski zespół (który prowadzi Thierry Henry) pokazał ambicję i pokonał podopiecznych byłego selekcjonera reprezentacji USA Bruce'a Areny, wśród których jest sprowadzony przed sezonem Adam Buksa. Początek należał do Revolution, goście mieli przewagę w posiadaniu piłki i stwarzali sobie sytuacje bramkowe. W 13 min. po krótko rozegranym rzucie rożnym Teal Bunbury wykorzystał złe ustawienie obrońców Impact i nie miał problemów ze zdobyciem gola. W 18 min. swoją szansę miał Adam Buksa, ale jego główkę wybronił Clement Diop. Z czasem Montreal zaczął dochodzić do głosu i coraz groźniej atakować. Szczególnie aktywny był Maximiliano Urruti, który robił sporo wiatru, ale ze skutecznością było gorzej - w 26 min. nie wykorzystał bardzo dobrej sytuacji. New England wyprowadzało groźne kontry, w których klka razy do akcji ofensywnych podłączył się świetnymi rajdami lewy obrońca Brandon Bye. W 37 min. gospodarze wyrównali - po rzucie rożnym gola zdobył z bliska głową były piłkarz Wisły Kraków Romell Quioto. Mało widoczny był natomiast Bojan Krkić - dawna nadzieja Barcelony niewiele w tym meczu pokazała. 2. połowę lepiej zaczęli goście - z dystansu groźnie uderzali Gustavo Bou (efektowna parada Diopa) oraz Buksa (minimalnie obok słupka). Podobnie jak w 1. połowie, tak i w 2. z czasem coraz lepiej spisywali się gospodarze. W 63 min. po dograniu z prawej strony Urruti z bliska nie zdołał pokonać Matta Turnera. Revolution odpowiedzieli trafieniem Wilfrieda Zahibo, ale gol został anulowany po obejrzeniu przez arbitra powtórek. W 80 min. mecz rozstrzygnął nieskuteczny dotychczas, ale bardzo aktywny Urruti - zauważył, że Matt Turner jest źle ustawiony, i kapitalnie przelobował go sprzed pola karnego. Najlepszą okazję do wyrównania goście mieli w 86 min., kiedy to wprowadzony chwilę wcześniej rezerwowy Tajon Buchanan główkował z bliska w słupek. Bardzo fajne zawody na otwarcie, sporo sytuacji bramkowych i piękne trafienie na 2:1. Buksa miał dwie sytuacje (obroniona główka i groźne uderzenie z dystansu), poza tym był mniej widoczny.

Największą niespodzianką rozegranych wczoraj meczów była porażka DC United na własnym boisku 1:2 z Colorado Rapids - zwycięstwo gościom zapewnił w doliczonym czasie gry Jonathan Lewis. Debiutujące w MLS Nashville SC postawiło się grającej z przebudowaną drugą linią Atlancie, ostatecznie przegrywając 1:2. Zwycięskiego gola Atlanta zdobyła w kontrowersyjnych okolicznościach, bo liniowy zasygnalizował spalonego i gospodarze na chwilę przestali grać, ale głównie nie zagwizdał, akcja poszła dalej i Emerson Hyndman zdobył gola kapitalnym wolejem.

Wróć do „Piłka nożna na świecie”