Fifa 2006 to jest strzał ... ale do własnej bramki. Tandeta z przeciętnością triumfują, a fatalny komentarz dodaje ognia do oliwy.
Jak można mówić o realnych zagraniach piłkarzy, kiedy schematyczność i fatalne sterowanie sprawia, że sama gra staje się nie zabawą, a katorgą psyhiczną.
Komentatorzy - zadziwiają swoimi spostrzeżeniami. Strzeliłem już na 7:0, a tu genialny Szaranowicz mówi - ooo tej dwubramkowej przewagi chyba się nie uda odrobić.
Poza tym, na maksymalnych wymaganiach i tak piłkarze wyglądają jak gumowe jole oferowane przez sex-shopy.
P.S - O jakich dodatkach mówicie jeśli mogę wiedzieć i gdzie je można ściągnąć?



