Jedynie wieczorowe pory wchodziły w grę. Lipiec i sierpień to najgorętsze miesiące i o ile na północy może być jeszcze całkiem znośnie, tak powodzenia grać wyjazd nawet i o 18 w Lecce, Neapolu, Cagliari czy choćby Rzymie. Nie wspominając o maratonie dziesięciu spotkań w przeciągu miesiąca po długiej przerwie, bez normalnego pre-sezonu i jakiegokolwiek rytmu meczowego.
IMHO Lazio jest na straconej pozycji w walce o scudetto, za krótka ławka na taki terminarz choć oczywiście chciałbym się mylić.



