Jak przyszedł Cris każdy marzył o takim trio, ale jak to bywa w życiu, jeden był bez formy, drugi wiecznie kontuzjowany.
Już wątpię że to ruszy jak trzeba. Natomiast na Coste mocno liczę, widziałem jego aktywność w czasie przerwy i gość naprawdę przygotowywał się.
Pasjonujące to by było kto komu zbierałby piłki do karniaka albo wolnego, dwie gwiazdy w ataku to już problem, a co dopiero trzy.



