
Zastanawia mnie ten twor jakim jest Konfederacja. Tak rozlozone glosy sugeruja, ze ten projekt musi sie w pewnym momencie zawalic, bo baza glosujacych za cholere nie jest jednolita. Jak mozna pogodzic ludzi, ktorzy mowia, ze socjal jest zly z tymi, ktorzy popieraja kandydata rozdajacego pieniadze na lewo i prawo?



