Ozob może i jesteś ale nie żyjesz tu i nie odczuwasz potem efektów tego wyboru. Co innego ktoś kto wyjechał zarobić na parę lat, zostawil w PL dzieci czy rodziców i ma związek z krajem bo albo planuje wrócić albo często bywa. A co innego babcia z Kanady która wyjechała 40 lat temu i nawet już dobrze po polsku nie mowi. Dlaczego ktoś taki ma wybierać tu prezydenta?








