Magia znika. Prawdziwa kaskaderka czy efekty dużo lepiej wyglądaj niż CGI. Oczywiście są elementy które należy robić w komputerze ale wyobraź sobie Titanica wyłącznie w CGI albo ost Mad Maxa. Straciłyby swój urokpiotrcies pisze: ↑15 sie 2020, 23:20czemu upadek filmu? Imo liczy się efekt, jeśli ten sam jesteś w stanie osiągnąć za pomocą GB i techniki komputerowej, to czemu z tego nie korzystać?Eyesmon pisze: ↑15 sie 2020, 11:50To świetnie pokazuje upadek filmu. Aktor praktycznie stoi w miejscu, trochę jak w teatrze (tylko nie ten poziom grania) a wszystko za niego robi komputer. Oni już nawet windy nie potrafią wykorzystać. Za chwilę się okaże że aktor już na rower nie wsiądzie albo nie wyjdzie na ulicę bo będa to w komputerze robić. Tym bardziej szanuję takiego Tomka Cruisa który dba o to aby u niego CGI nie przesłoniło prawdziwych efektów specjalnych i lokacji (George Miller to lubi)
A czy aktor nie musi nic robić? Imo to nie ma znaczenia, czy aktor otwiera wyimaginowane drzwi, czy faktycznie łapie za kawałek drewna. To nie odbiera mu kunsztu, jeśli jest dobry - w obu przypadkach będzie przekonujący.
Najważniejsza jest zawsze treść. Efekty to dodatek, a jeśli różnicy nie robi to, czy wybuduje się scenografię z kartonu, czy wszystko dookoła zrobi się za pomocą komputera, to po co przepłacać?



