Na tym video mało widać, ale ogólnie to Morris stanął Doncicowi na kontuzjowaną kostkę poza akcją. Strasznie negatywne wrażenie robią Clippers w tej serii, najpierw Morris podduszający Porzingisa w game 1 (za co z boiska wyleciał... Porzingis xD), potem Harrell z rasistowskimi odzywkami do Doncicia (bez żadnej kary, bo przecież wyzywanie od 'białasów' to nie rasizm), potem znowu Morris, tym razem polujący na kontuzjowaną nogę Doncicia. Mają Clippersi nasrane w gacie, bo spodziewali się łatwej wygranej, a tutaj Mavs są równorzędni a nawet lepsi, więc Clippersi chwytają się brzydkich zagrywek żeby wygrać. Mam nadzieję że karma zrobi swoje i Clippers przegrają jeszcze w tej lub następnej rundzie z kretesem, strasznie złe wrażenie na mnie zrobili.
Dziś w nocy zasiadam do Rockets-OKC i liczę na zwycięstwo tych drugich. Trener Donnovan wreszcie zrozumiał że granie wysokimi przeciwko small-ballu Rockets jest skazane na porażkę, ale już granie niskim ustawieniem (CP3-SGA-Szruder-Dort-Gallo) spisuje się świetnie i potrafi podjąć rywalizację. Czasem tak jest, że mając w składzie dwóch świetnych centrów (Adams i Noel) trzeba obu posadzić na ławce i grać bez centra, bo tego wymaga rywal. Ciekawe czy w Rockets wreszcie zagra Westbrook, oraz czy w OKC Paul wreszcie zagra na takim poziomie jak w sezonie zasadniczym.



