Dzisiaj na wykonane 20 telefonów do klientów 5 powiedziało, że odkładamy na przyszły rok, bo nie wiedzą czy zaraz ich nie zamkną (fryzjerki) albo że strasznie spadły im obroty (branża samochodowa). 2 restauracje już zamknęły się, więc mam dzwonić dopiero po otwarciu całęj branży. Plus 1 gość powiedział, że handlował na targach, a są do końca roku wszystkie odwołane. 8 na 20 klientów, 40%, ciężko to opisać.futbolowa pisze: ↑26 paź 2020, 15:05Tego lockdownu boję się bardziej niż poprzedniego - Polacy są w gorszych nastrojach, biznesy w gorzej sytuacji, to może się bardzo źle skończyć. Sama z siebie nie wiem, co zrobię, jeśli znowu zamknąć gabinety fizjoterapeutyczne. W przypadku takiej kontuzji jak moja, fizjoterapia jest ważniejsza niż sama operacja - i za chwilę zaczną się kluczowe tygodnie.
Kurdę, kończę pracę i idę się przejść, zobaczyć te protesty. Chociaż, jak mają chodzić po pasach, to może lepiej wziąć auto?
e: jeszcze takie coś znalazłęm:



