Zresztą klu postu o Wiśniewskim nie dotyczył tego czy jest on z PO czy z PiS, ale tego że publicznie zadeklarował że CHOĆ OSOBIŚCIE JEST PRZECIWNIKIEM ABORCJI, TO ODNOSI TĘ KWESTIĘ TYLKO DO SWOJEGO ŻYCIA I UWAŻA ŻE NIE MIAŁBY PRAWA DECYDOWAĆ O ŻYCIU INNYCH LUDZI. Wiadomo że cloner zamiast toczyć dyskusji postanowił skupić się na wyciąganiu pół-sensów z między wierszy, zaś sens wypowiedz jak zwykle minął go niczym piłka bramkę po strzale Milika. To jest właśnie zdanie nam którym warto przysiąść i się zastanowić, odnieść do swojej własnej postawy.
Da się być przeciwnikiem aborcji, ale nie wchodzić z nim w życie innych ludzi. To trochę jak z dużym penisem - warto go mieć, ale machanie nim przed nosem osoby która sobie tego nie życzy nie jest czymś właściwym.



