Przestań gadać jakbyś siedział w głowie kobiety. Mam przyjaciółkę, została zgwałcona podczas tourne po Europie, zaszła w ciążę i urodziła dziecko, ma ono obecnie 14 lat i jest to bardzo fajny chłopak z jakim nie raz piłkę kopałem i chcesz mi wmówić, że z tego tytułu ten chłopak miałby nie żyć, bo został poczęty w taki a nie inny sposób? no szlag mnie trafia - może tak powiedzieć takiemu dzieciakowi w oczy "hej rozważałam by Cię usunąć, bo wiesz, twój tatuś to gwałciciel i tak naprawdę cię nie chciałam" - Mówimy mimo wszystko o dziecku jakie nie ma na nic wpływu, po prostu przychodzi na świat.piotrcies pisze: ↑30 paź 2020, 17:34Nawet nie próbuję sobie wyobrazić, jaka to musi być gehenna, kiedy jest się w ciąży po gwałcie. To się łatwo powie, że można dziecko oddać do adopcji - po jego urodzeniu człowiek widzi, że to jego dziecko, a z drugiej strony też dziecko jakiegoś zwyrola, który postanowił zaspokoić swoje potrzeby kosztem innej osoby. Sama decyzja o oddaniu do adopcji lub zatrzymaniu to kolejne niewyobrażalne cierpienie, nie mówiąc już o tym, że przez 9 miesięcy nosi się w brzuchu dziecko, które przywołuje na myśl same najgorsze wspomnienia. Kobieta jest tu karana kilka razy - ciąża, która powinna być okresem radosnego oczekiwania potomstwa staje się karą, którą ponosi osoba, która już raz stała się ofiarą czegoś ohydnego. Łatwo decydować w sprawie innych ludzi, kiedy mówi się o takim przypadku, bo człowiek tego nie przeżywa.
Identycznie z tymi ciążami, które nie mają szans na szczęśliwe rozwiązanie. Kobieta czeka na poród, choć wie, że dziecka do domu nie zabierze, tylko je pochowa. To są miesiące strasznego bólu psychicznego, kobieta wie, że jej ciąża nie będzie miała szczęśliwego rozwiązania i obserwuje dookoła matki z niecierpliwością oczekujące urodzenia swoich idealnych i wyczekanych bąbelków.
Zawsze łatwo teoretyzować, ale to jest proste tylko wtedy, gdy się na to patrzy z boku. Skazywanie kobiet na takie cierpienie jest po prostu bestialstwem i kropka.
Co do kwestii zdrowia, to wspomniałem, że tutaj już gdy dochodzi ryzyko śmierci, lub załóżmy wegetacji po urodzeniu - to temat aborcji powinien być rozważany i tutaj nie jestem przeciwny, bo sytuacja wymaga takich środków. Ale nie, gdy ma się urodzić zdrowe dziecko i ma być skazywane od razu na śmierć, bo został poczęty w takich a nie innych okolicznościach, są ludzie jacy dzieci mieć nie mogą a także tacy jacy chętnie wezmą to dziecko pod opiekę.
Umówmy się też, te protesty to kpina i sam to widzę nawet za oknem, gdzie szczeniaki tańcują do muzyki, śmieją się, wrzeszczą jakby w mieście odbywał się jakiś festyn a nie protest... Aby nie było, mam 35 lat, sam straciłem dziecko bo dziewczyna poroniła, urodziło nam się drugie dziecko po 2 latach i potrafię docenić życie, bo to mimo wszystko dar...
Może tym tokiem rozumowania pójdziemy dalej i może pozwólmy się zabijać nawzajem, może zrobimy na odwyrtkę... Dziecko rodzi się w patologii, matka chleje, ojciec chleje, dzieciak ma awantury w domu i żałuje, że się urodził, może pozwólmy mu zabić rodziców?
Nieźle, porównujesz dziecko do włosówChlopaczek pisze: ↑30 paź 2020, 18:19Kesz jak to latwo wszystko powiedziec a w zasadzie napisac.
Mam dla Ciebie propozycje eksperymentu ktory pozwoli Ci w pewnym minimalnym ale jednak stopniu zrozumiec jak to jest donosic i urodzic dziecko z gwaltu.
Otoz wyjdz z domu zaczep jakiegos faceta i popros go zeby zwymiotowal Ci na wlosy (jezeli je masz) a potem zeby jeszcze sie na nie spuscil. Nastepnie wroc do domu nie myj tych wlosow przez 9 miesiecy i tak sobie beztrosko zyj. Codziennie rano patrzac w lustro bedziesz mogl sobie przypominac jakie to interesujace doswiadczenie stalo sie Twoim udzialem. A wieczorami sobie wyobrazaj jakby to bylo gdybys sam o to nie poprosil ale zostal do tego zmuszony.
Po tych regulaminowych dziewiecu miesiacach udajesz sie do fryzjera i prosisz go zeby tepymi nozyczkami postaral sie obciac Cie na lyso.
Powodzenia i wytrwalosci jezeli sie zdecydujesz.
eee to mnie przerasta.



