Nie wiem jak można identyfikować się z tym grajkiem. Juventus wykazał się sporą dozą cierpliwości aż ten przestanie kopać się po czole w początkowych latach, następnie ogrzał się w blasku Kielona i Barzagliego, gdzie oni odwalali czarną robotę w defensywie, a on posłał parę dokładnych długich piłek do napastników, a gdy przyszło mu pauzować za czerwone kartki lub z powodu kontuzji to wchodził w tyłek ultrasom zasiadając z nimi na trybunach drąc ryja "Forza Juve", po czym jak gdyby nigdy nic przeszedł do Milanu gdzie swoją grą nawiązał do początków gry w Juventusie o których wspomniałem na początku. "No Chiellini & Barzagli no party", chciałoby się rzec, więc niestety wrócił do Turynu z podkulonym ogonem, a obecny geniusz odpowiadający za transfery przedłużył z nim ( 32 latkiem) kontrakt do 2024 roku, czyli do 37 roku będzie chłopina pobierać z lekka 6 baniek za wystawianie tyłka i grę na alibi. Niestety, zawodnik nie do wytransferowania, we Włoszech nie znajdzie frajera, i nikt takich pieniędzy mu nie da, za granicę tez już nie odejdzie, bo metryki nie oszukasz, a i rodzina nie zbyt skora do zagranicznych przeprowadzek.









