W3 to dla mnie głównie dobra historia (mającą delikatne problemy z tempem, tj. fabuła i jej prowadzenie najpierw trochę siada po ukończeniu wątku Krwawego Barona, a potem mocno siada po bitwie o Kaer Mohren). DLC są pod tym względem zdecydowanie lepsze, ale to jednak dodatkowa część gry, a nie jej podstawa.
Oprócz tego, w nazwaniu tej gry dziełem sztuki przeszkadzają mi przede wszystkim i) upośledzony system walki + ograniczony rozwój postaci oraz ii) iluzja wielkiego świata. Znajdzie się więcej, ale to chyba wystarczy.
Punkt i) jest oczywisty. Co do ii), to w W3 mamy po prostu ogromny świat, który po bliższym zbliżeniu jest pusty. Mapa zasypana jest miejscami, z których 1 na 5 zapewni dodatkową historię / interakcję, a prawdopodobnie 0.5 na 5 dostarczy nam rzeczy / ekwipunek, który przyda się do czegoś innego niż natychmiastowego sprzedania. Podstawkę przechodziłem dwa razy i nie wyobrażam sobie znów przez to przechodzić. Za pierwszym razem na przedostatnim poziomie (nie pamiętam jak to się nazywało) ze skupieniem na przejściu jak najszybszym przez fabułę (na początku robiłem jeszcze wszystkie poboczne, ale szybko zrezygnowałem), a za drugim razem już chciałem zrobić na najcięższym poziomie, powoli i z ogarnięciem jak największej liczby wątków pobocznych. Cięższe było jedynie wyjście z Białego Sadu, a później i tak znów zrezygnowałem z robienia prawie wszystkiego
Jeżeli coś mnie mocno wciąga, to mogę grać w to bez przerwy. Tak miałem z np. ME2 (im dalej tym bardziej się chciało) czy z innym GTA IV. Z Wiedźminem nie wyobrażałem sobie spędzić w jednym ciągu tyle czasu.



