W powyższym poście właściwie tylko zaznaczyłem temat i celowo podkreśliłem, że go nie rozwijam. Oczywiście z góry akceptuję, że niewątpliwie zgłębiłeś to zagadnienie znacznie bardziej ode mnie, bo w moim przypadku są to zupełne peryferia zainteresowań. Krytyka tekstu to fajna dziedzina, bo to jedna z niewielu rzeczy przynajmniej częściowo związanych z religią, w której przypadku można mówić o stosowaniu metody naukowej. Co prawda właściwej raczej naukom humanistycznym, a nie przyrodniczym, ale jednak warto docenić.
O ile mi wiadomo (popraw, jeśli się mylę), najstarsze znane manuskrypty Nowego Testamentu pochodzą z II oraz III wieku i w większości są niekompletne. Być może istnieje jakiś niewielki fragment Ewangelii Marka z I wieku. Ewangelia Marka jest datowana na plus minus 70 rok naszej ery, a kolejne są trochę młodsze. Po tym wstępie moje wątpliwości sprowadzają się między innymi do następujących kwestii:
1. Ewangelie powstały przynajmniej około 40 lat po szacunkowej dacie śmierci Jezusa. Co działo pomiędzy tymi dwoma wydarzeniami i jak to wpływa na wiarygodność relacji?
2. Czy istnieją inne pisemne świadectwa możliwej boskości Jezusa niż ewangelie, Dzieje Apostolskie, listy Pawła itp.? W szczególności interesują mnie źródła pochodzące od osób spoza wąskiego kręgu wczesnych chrześcijan.
3. Jak na wiarygodność relacji wpływa to, że wcześni chrześcijanie w zdecydowanej większości byli niepiśmienni, a teksty najprawdopodobniej były kopiowane przez amatorów, a nie przeszkolonych kopistów (co zwiększało ryzyko popełnienia błędów)? Dodajmy, że o ile mi wiadomo, tekst często był pisany bez odstępów pomiędzy wyrazami (scriptio continua), co także zwiększało ryzyko pomyłek oraz błędów w odczytywaniu.
4. Jak na treść Nowego Testamentu mogło wpłynąć początkowo nieprzychylne nastawienie żydów, wyznawców religii „pogańskich” i ówczesnych prawie ateistów (przykładowo epikurejczyków) w stosunku do chrześcijan? Czy ci ostatni celowo nie wprowadzali zmian w tekście po to, by móc bronić swojej wiary w kontekście stawianych jej zarzutów? Z tego, co czytałem, takie sytuacje miały miejsce nie raz.
5. Czy możemy ufać późniejszym kopistom klasztornym, że nie tylko omyłkowo, ale także celowo nie wprowadzali zmian w tekście? Czyż nie jest prawdą, że przykładowo bardzo znana przypowieść o cudzołożnicy (którą, jak pamiętam z dzieciństwa, lubią czytać podczas mszy jako dowód miłosierdzia Jezusa) została dodana przez średniowiecznego kopistę i zachowana aż do współczesnych najbardziej rozpowszechnionych wersji tekstu?
6. Czyż zakończenie ewangelii Marka, z której korzystali późniejsi ewangeliści (przynajmniej Jan) przy opracowywaniu swoich wersji, nie było inne? Czy nie kończyła się ona na fragmencie mówiącym o tym, że kobiety nikomu nie powiedziały o pustym grobie Jezusa, bo się bały, a cała reszta została dopisana później przez bliżej nieokreślonego autora? Jaki ma to wpływ na doktrynę?
7. Jakie znaczenie ma fakt, że wszystkie cztery (nie mówiąc o innych, mniej znanych) ewangelie są sprzeczne w stosunku do pozostałych?
8. Czy przypadkiem nie dokonano celowej zmiany testu w taki sposób, by nie nazywał on Józefa ojcem Jezusa? A jeśli takiej zmiany kopiści dokonali (tak czytałem), to jaki ma to wpływ na doktrynę, w szczególności na kult maryjny?
9. Nawiązując do poprzedniego, czy pewne wersje Nowego Testamentu nie wskazują, że Jezus nie był synem bożym od urodzenia, lecz stał się nim dopiero w momencie chrztu w Jordanie? A jeśli tak, jaki ma to wpływ na doktrynę i jaki jest sens święta obchodzonego pod koniec grudnia?
10. W kontekście powyższego nie można zignorować też tego, że polska Biblia Tysiąclecia czy też przekłady w języku angielskim (przynajmniej najpopularniejsze) raczej nie zostały przygotowane w taki sposób, by możliwie najwierniej odpowiadać tekstom pierwotnym co, jak sądzę, ma wpływ na doktrynę (przynajmniej z perspektywy większości wiernych).
Oczywiście zgadzam się, że Nowy Testament jest najlepiej (bardziej trafnie: najliczniej) zachowanym tekstem starożytnym, ale to nie znaczy, że nie ma związanych z nim poważnych wątpliwości. Przynajmniej ze strony takiego laika jak ja, który przeczytał go tylko raz i to z ciekawości. Inną kwestią są przyczyny zachowania tylko nielicznych tekstów innych („pogańskich”) autorów lub w wielu przypadkach brak zachowania choćby jednego takiego tekstu (autorzy znani tylko z tekstów innych autorów). W szczególności ciekawa może być w tym kontekście rola kościoła, ale już nie rozmywajmy.



