Nie ma znaczenia, ile by strzelał, bo nie strzelał. To Lewy jest tak wybitny, ze bije te rekordy, a niektórych boli dupsko, co się materializuje w takich artykułach czy pomijaniu Lewandowskiego na listach legend, na których jest miejsce dla Javiego Martineza xd
Niech im mordy pozamyka i tyle w temacie.



