Tak napompowano balkonik zwany Francja, że Francuzi przyjeżdżając na Euro czuli się jak drużyna NBA, która przyjeżdża na Igrzyska Olimpijskie, gwiazdy gwiazdy gwiazdy. Uwierzyli że wszystko może się samo wygrać, a wyniki w fazie grupowej marne, wygrana po samobóju i dwa remisy!



