Śmieszne jest też to że politycy prawicy zawsze tłumaczą się tym że w marszu przede wszystkim idą rodziny z dziećmi a burdy wszczyna niewielki procent maszerujących na który niby nie mają wpływu i za każdym razem zasłaniają się tymi rodzinami z dziećmi w sumie bardzo podobnie jak uchodźcy swoimi na granicy.



