Na podstawie bardzo możliwej by nie powiedzieć pewnej eskalacji konfliktu pomiędzy obiema stronami która najprawdopodobniej zakończyłaby się burdami na które inni uczestnicy marszu ochoty nie mają i z pewnością nie mają też ochoty dostać kostką brukową po głowie czyli mam na myśli szeroko pojęte bezpieczeństwo
Bardzo mocny argument
Zabawne jest to że kiedy w całym kraju odbywały się marsze w sprawie zmarłej kobiety kilka dni temu to premier mówił o rozprzestrzenianiu się wirusa więc rozumiem że dzisiaj takiego ryzyka już nie ma










