Grupa A
Norwegia - Irlandia Północna 4:1 (Blakstad 10' Maanum 13' Graham Hansen 31'-karny, Reiten 54' - Nelson 49')
Najniżej notowana drużyna tegorocznego Euro nie miała szans w starciu z Norweżkami, choć w pierwszych minutach nie wyglądały źle i wydawało się, że mogą uniknąć bardzo wysokiego wyniku. Niestety, w 10 min. pozostawiły bez opieki Blakstad, która uderzeniem przy bliższym słupku dała Norweżkom prowadzenie. Kolejny gol padł po stracie piłki przez Irlandki na ich własnej połowie - powracająca po długiej przerwie do reprezentacji Ada Hegerberg wyłożyła piłkę Fridzie Maanum. Sytuacje pod irlandzką bramką mnożyły się, jednak Norweżki albo pudłowały (jak w 26 min. Hegerberg głową z kilku metrów), albo dobrze spisywała się Jacqueline Burns, która kilka razy ratowała swój zespół. Piłkarki z Ulsteru popełniały sporo indywidualnych błędów, a straty na własnej połowie prowadziły do groźnych sytuacji. Na 3:0 podwyższyła Graham Hansen z karnego podyktowanego po zagraniu ręką. Choć Irlandki poza dwoma niecelnymi uderzeniami nie pokazały w pierwszych 45 minutach nic w ofensywie, to po przerwie niespodziewanie uzyskały trafienie - po rzucie rożnym Norweżki nie zdołały wybić piłki, a Julie Nelson głową pokonała Guro Pettersen, która wygarnęła piłkę zza linii bramkowej. Świetne było widzieć wielką radość debiutujących na Euro piłkarek Irlandii Północnej, dla których był to historyczny gol. Faworytki tego meczu szybko odpowiedziały trafieniem Reiten z rzutu wolnego, ale w 2. połowie nadal dobrze spisywała się Burns dzięki której nie doszło do pogromu. Na gola ewidentnie polowała Ada Hegerberg, trafiła w końcu do siatki, ale wcześniej był spalony. Wydaje mi się, że Norweżki na tle najniżej notowanej na Euro drużyny powinny jednak pokazać się z nieco lepszej strony, zwłaszcza w obronie.
Grupa B
Hiszpania - Finlandia 4:1 (Paredes 26' Bonmati 41' Garcia 75' Caldentey 90+5'-karny - Sällström 1')
Finki zaskoczyły faworyzowane Hiszpanki już w 1. min. meczu znakomitym podaniem z głębi pola, po którym doświadczona Linda Sällström zmieściła piłkę przy dalszym słupku. Co łatwo było przewidzieć, Hiszpani od razu przejęły inicjatywę i rzuciły się do ataków, jednak początkowo nie szło im to łatwo - pomimo seryjnie wykonywanych przez Hiszpanki rzutów rożnych skomasowana defensywa Finek dość długo dobrze się trzymała, a piłkarki ze Skandynawii zdołały nawet wyprowadzić groźną kontrę zakończoną uderzeniem Adeliny Engman obok dalszego słupka. Dopiero w 26 min. Irene Paredes zdołała wyrównać wykorzystując złe ustawienie Finek oraz niezbyt dobrą postawę Korpeli, która niepotrzebnie zrobiła parę kroków do przodu. Ładnego gola na 2:1 zdobyła Bonmati, uderzeniem głową nie dając szans Korpeli - od tego momentu Hiszpanki całkowicie kontrolowały przebieg meczu. Po przerwie obraz gry nie zmienił się, a doświadczona bramkarka Tottenhamu miała wiele pracy. W 74 min. bliska zdobycia gola była Esther Gonzalez, która po rzucie rożnym posłała piłkę głową minimalnie obok słupka. Chwilę później padł już jednak gol - po świetnej wrzutce Mapi Leon celną główką popisała się Lucia Garcia. Wynik ustaliła w doliczonym czasie gry Mariona Caldentey uderzeniem z wapna prawie w samo okienko.
Z pozasportowych kwestii związanych z dwoma ostatnimi meczami, uwagę zwraca uroda bramkarki reprezentacji Norwegii Guro Pettersen (wcześniej jej nie widziałem, przed turniejem miała na swoim koncie tylko trzy mecze w reprezentacji).



