Real Madryt (zbiorczy) (cz.2)

Awatar użytkownika
Zaza
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 8147
Rejestracja: 21 lis 2004, 15:26
Reputacja: 1
Lokalizacja: Loża szyderców

Post autor: Zaza » 21 sty 2006, 19:36

Odchodząc od Betisu ..
don_wittorio pisze:ja wam sie osobiscie dziwie dlaczego tak martwicie sie tym brakiem poprawy w grze realu. dajcie Lopezowi Caro troche czasu, z dnia na dzien nie odnosi sie sukcesow, musi sie przeciez do tej waznej funkcjii przyzwyczajic niom ale i tak mysle ze sami gracze powinni sie wziasc do roboty bo od dwoch lat nic nie pokazuja. a transfery ...

O transferze pisać nie będe. Ale coś w tym jest co mówi kolega. Uśmiałem sie na początku gdy Mirek Trzeciak w korespondencji dla magazynu Premier Division chwalił Real że hoho. Mówił co to nie Lopez zrobił nowego. Jak to on nie widzi już pozytywów. Czyli w swoim stylu - La Liga = miód :] Ale jeden z moich kolesi zagią mnie :? Pokazując już róznice w grze Real. Nawet na papierze. Tym dziwnym ustawianiu. To trudno jest opisać na fourm ale kiedyś pisałem już że gdy Chelsea wychodzi na boisko 4-3-3 to gdy atakuje jest to 2-3-2-2 gdy broni 4-5-1. I podobne zmiany może już w Realu zobaczyć. Przy tym 4-1-4-1 bądz klasycznym dla La Liga 4-2-3-1 - (z przymusu) Już nie mówiąc o grze poszczególnych gracz. Bo odchodząc od tego że Ramos co mecz sprawdza umiejętności Ikera to i tak potrafi sam zatrzmać kontre dającą remis (być może ? np. oczywiści) i to bez faulu. Czy że Cicinho zaczyna wprowadzać się do drużyny wręcz wspaniale. Nie wiem czy to będzie tak naprawde a w zasadzie na dłużej (może dzisiejszy mecz to pokaże) ale naprawde coś w tym jest. Same kontuzje Raula i Ronaldo nie spowodowały jak w Romie że Totti musi grać w ataku tylko to że to druga linia ma wygrywać mecz. A napastnik ma tylko "przeskadać". Mecz z Sevilla to pokazał że Zizou czy Guti i Robinho grali na luzie i do przodu a Bestia była tylko pionkiem w tej grze. Na nim karny był jak pamietam ale to był pozytyw jego gry jedyny. Także to może dziwnie zabrzmi ale kto wie czy teraz to kłopoty nie zbudują drużyny. Oby tylko prezydent nie wymyslił niczego. Mój ziomek uważa że z Lopezem Caro może być podobna sytuacja jak z Capello (nie wiem czy uważa czy poprostu marzy mu sie trudno to od niego wyciągnąć) :lol: Real zaufał mu jak Milan kiedyś Fabio ale by tak sie stało przez Lopezem Caro długa droga a Perez to nie Berlusconi no chyba że też jest zwolennikiem tego szkoleniowca.

Dziś Real gra mecz z Cadiz :) Ja dostałem wykład na temat gry Galaktycznych i teraz będe się starać obserwować co trzeba. To nakaz z góry :lol: Co prawda dziś sobota to nie wiadomo jak to sie skończy. hehe :) Ale Don_wittorio ma dużo racji :!:

Wróć do „Hiszpania”