Ja nie mam wątpliwości, że obie strony pewnie grzałyby ten temat podobnie. Tyle że już po tym, jak podano zbyt wiele informacji i można było chłopaka zidentyfikować, nikt tam się nie zreflektował, nikt nie przeprosił, tylko dalej było bicie afery. Przecież Terlikowski pisał, że to obrzydliwe zachowanie, to mu Czarnek groził procesem.
Owszem, pedofilów trzeba piętnować i największą winę za tę śmierć ponosi ten śmieć, który dopuścił się tak haniebnych czynów. Ale obowiązkiem jest chronić ofiary, a nie wystawiać na widok publiczny i powodować ponowną traumę.



