Bo nawet jak Lechici przegrają, to wstydu nie będzie, a z włoskimi klubami przeważnie polskie grają mityczne pojedynki.
Oczywiście na papierze Wiola jest faworytem ale jak zagrają tak jak już wcale nie rzadko zdarzało im się przerżnąć w Serie A, a Lech tak stanowczo w obronie jak ze Skandynawami, to może być ciekawie.



