jaka przeszlosc? to terazniejszosc, jest wielki... cialemSmithu pisze:Zaprzeczysz?HB pisze:ten najwiekszy ze wszystkich napastnikow ronaldo.Jego wielkosc to juz przeszlosc
tak wlasnie mysle, i tak jest... otworz oczy.Smithu pisze:Uwazasz ze styl gry ktory prezentujemy teraz jest na poziomie tego, co bylo widoczne na poczatku kadencji De LuxeHB pisze:ale watpie by z kazdym trenerem tylu fuksa przychodzilo.
to chyba chorobliwe u kibicow realu. jak tylko ktos jest jakis lepszy, wybije sie w jakims meczu, to kupmy go, kupmy, albo szkoda, ze go nie kupilismySmithu pisze:(militio)ktory pokazal jak zlym czynem by pominiecie jego zakupuTeraz trzeba albo wytresowac porzadnie Soldado i Cassano albo szukac kolejnego napastnika tego pokroju.
najsmieszniejsze jest to, ze gra sie tak jak przeciwnik pozwala. jak zaragoza miala real na widelcu, to po miala atakowac, podczas gdy kontry odnosily swietny skutek?Smithu pisze:Ehh, najsmieszniejsze jest to ze Real byl caly czas w posiadaniu pilki, probowal tworzyc cos z czego bylby gol, a wszystko bramki padaly po kontrach i bledach obroncow. Wrocilo to co bylo za Luxemburgo w tym meczu.
nie przesadzaj, co to za klub, ktory nie ma zadnych zmiennikow? to oni chca, a sorki chciali, bo chyba juz nie chca, cos wygrac?Smithu pisze:Tylko takie male ale, nie gralismy skladem ktory wygral 8 spotkan z rzedu
tlumaczenie kleski 6-1 bramkiem nawet 5 podstawowych graczy jest po prostu glupie. rozumiem jakby zaragoza nie miala 5 podst i grala z reale i by tak dostala, ale "wielki" real dostaje 6-1 od zaragozy, bo nie gral cicinio



