Co do trenerów. Allegri i tu chyba nawet fani Juventusu się ze mną (wyjątkowo) zgodzą. Pomnik zbudował sobie na zgliszczach słabnącej Serie A zdobywając tytuły w okresie największego rozkwitu Starej Damy i mądrej polityki transferowej zarządu z Marottą na czele. Wygrywał bo po prostu nie miał z kim przegrać a gdy różnice w jakości kadr topowych włoskich ekip zaczęły się coraz bardziej zacierać, włączył tryb calcio lat 80-tych i może jakoś to będzie. Ktoś powie - ale przecież dwa finały LM. No tak, tylko że choćby w tym sezonie takim pożal się boże finalistą będzie ktoś z dwójki Inzaghi-Pioli także tego



