Kosciół

Awatar użytkownika
Chlopaczek
Ten obcy
Posty: 13080
Rejestracja: 16 lip 2004, 13:00
Reputacja: 3357
Lokalizacja: Blizej ciebie niz myslisz

Post autor: Chlopaczek » 17 lut 2006, 21:16

Pominalem te watki ktore juz przerabialismy.Jak sam zauwazyles nie ma sensu znowu tego roztrzasac.
Krzysztof Jarzyna pisze: No ale sam przyznaj - "chlodniej" czyli bez napalania sie, bez podniety, bez jakiegos zapatrzenia i euforii (oczywiscie uzywajac potocznego myslenia), jest w ogolnym mniemaniu rownoznaczne z "racjonalniej" a co za tym idzie - "lepiej". No dobra, ale czepiamy sie teraz slow, a to raczej bez sensu.
To zalezy dla kogo lepiej.Przeciez nie dla kazdego racjonalne myslenie jest lepsze od myslenia przez pryzmat wiary czy innych trudnych do uchwycenia rzeczy.
Jesli mam byc szczery to stawiam racjonalne myslenie ponad mysleniem opartym na zasadach wiary ktorych nie da sie jednoznacznie zweryfikowac obalic ani potwierdzic.
Krzysztof Jarzyna pisze:Tylko tego by brakowalo zebys w kazdym nawiazywal :lol: Owszem, nie caly czas, bo to przeciez forum pilkarskie, ale na pewno czesciej niz inni, czesciej niz wskazywalaby srednia, gdyby takowa byla ;) Ale i tak wystarczy to, ze dostrzec to o czym juz kiedys mowilem - masz dwa hobby - Milan i antykosciol (oczywiscie oprocz tych wszystkich innych zajec, ktore ma normalny mlody czlowiek :P). I taka jest prawda, czyz nie? ;)
No to przejrzyj moje posty z ostatniego hmm tygodnia i powiedz w ilu z nich jest nawiazanie do kosciola albo jeszcze lepiej ataki na kosciol (oczywiscie pomijajac ten temat).Nie jest ich duzo bo zbyt wiele nie pisze wiec to chyba nie problem?A potem postaw liczbe ktora Ci wyjdzie obok slowa "wszedzie".Jak jest wyrazna okazja zeby odniesc sie do kosciola i dac mu pstryczka w nos to ja wykorzystuje.Ale nie fanatycznie i nie wszedzie.
Krzysztof Jarzyna pisze:Nie masz racji, bo racje bys mial gdyby religia byla obowiazkowa. To byloby sprzeczne z konstytucyjna zasada wolnosci wyznania i przekonan. Ale w momencie kiedy chcesz chodzisz - nie chcesz nie chodzisz, takiego konfliktu nie ma. A nauczanie religii jest raczej "pojsciem na reke" spoleczenstwu, ktorego przeciez 90% to katolicy. Demokracja - rzady ludu - ulatwianie zycia temu ludowi - o tym tez juz chyba bylo o ile mnie pamiec nie myli ;)
Moje slowa Cie nie przekonuja wiec moze zarzuce cytatem (wycielem bo moze to byc dla kogos obrazliwe):
"Sąd Najwyższy tego (USA - przyp. Chlopaczka) kraju w orzeczeniu Illinois ex rel. McCollum v. Board of Education (333 U.S. 203) z 1948 r. uznał bowiem tę praktykę (wprowadzenie religii do szkol - przyp. Chlopaczka) za sprzeczną z konstytucyjną zasadą rozdziału kościoła od państwa. Wydając ów werdykt, kierował się następującymi przesłankami. Po pierwsze, nauczanie religii na terenie szkoły oznacza wykorzystywanie własności publicznej pochodzącej z podatków do krzewienia nauk i wzorców ideowych poszczególnych wyznań (sectarian beliefs). Po drugie, wymaga zbyt bliskiej współpracy pomiędzy oświatowymi władzami publicznymi a kościelnymi. Po trzecie, jest równoznaczne z wywieraniem nieformalnej presji na uczniów przebywających w obrębie szkoły, by brali w tej nauce udział. Po czwarte, prowadzi do dyskryminacji części uczniów i poczucia ich odseparowania od reszty społeczeństwa - jako że uczniowie nie wszystkich wyznań mają naukę religii w szkołach - podczas gdy szkoła powinna wychować uczniów w duchu wspólnoty. Tymczasem "to już nie jest rozdział kościoła od państwa. Zasada ta wymaga niemieszania funkcji państwa z funkcjami związków wyznaniowych, a nie tylko równego ich traktowania" (Vide R. M. Małajny, "Mur separacji" - państwo a kościół w Stanach Zjednoczonych Ameryki, Katowice 1992, s. 245, 246).
Na marginesie, Sąd Najwyższy USA uznał jeszcze za sprzeczne z Konstytucją takie praktyki religijne w szkołach publicznych, jak odmawianie modlitwy (Engel v. Vitale [370 U.S. 421 (1962)]), odczytywanie Biblii (School District of Abington Township v. Schempp oraz Murray v. Curlett [374 U.S. 203 (1963)]), wywieszanie w klasach plakatów z tekstem Dekalogu oraz tzw. chwilę na medytacje religijne przez lekcjami (Wallace v. Jaffree [472 U.S. 38 (1985)]). Podtrzymał natomiast zwyczaj zwalniania uczniów na pozaszkolną naukę religii (Zorach v. Clauson [343 U.S. 306 (1952)]) oraz opowiedział się za umożliwianiem studentom wspólnych modłów i dyskusji na tematy religijne na terenie kampusów uniwersyteckich (Widmar v. Vincent [454 U.S. 263 (1981)])."

Ten przydlugi wywod tez Cie nie przekonuje ze jest to sprzeczne z konstytucja?Chyba ze oni maja inne pojecie rozdzialu kosciola od panstwa.
Krzysztof Jarzyna pisze:Ale popatrz - w wielu szkolach ksieza sa zwyklymi nauczycielami - maja swoje klasy (w sensie sa ich wychowawcami), maja dyzury, jezdza jako opiekunowie na wycieczki z dziecmi... Nauczyciel, tyle ze religii.
Ale mowili ze nie beda pobierac.Klamali.
Kolejny cytat tym razem z jobspilot.pl:
"Duża grupa księży pełni funkcję katechety w szkole i z tego tytułu także otrzymuje pensję. Przypomnijmy, że w momencie wprowadzania religii do szkół, aż do 1 września 1997 r. księża nie pobierali pensji za nauczanie religii w szkołach. Później wynegocjowano jednak państwowe pensje dla księży i katechetów."
Krzysztof Jarzyna pisze:Nie widze powodow, dla ktorych mialbym go traktowac ulogowo. Naprawde. Poza tym zawsze sa tez inni moderatorzy i nawet gdybym ja z jakichkolwiek powodow nie byl obiektywny to ktos inny by skorygowal moj blad. Poza tym pisze posty zwiazane z tematem, tylko na swoj sposob. Gorszy, lepszy to juz chyba nie ma znaczenia, bo za poziom nie karzemy. A poza tym, Babel tez napisal posta majacego niewiele z tematem, ale ani ja ani Ty sie do tego nie przyczepilismy ;) Chlopaczek spokojnie, nie wchodz na tory myslenia Zazy ;)
Wiec teraz juz chyba nalezy mu sie ostrzezenie?Nie dosc ze pisal bzdurne posty to jeszcze oczernil mnie zarzucajac mi klamstwo.Udowodnilem ze mowilem prawde wiec za bezpodstawne oskrarzania chyba nalezy sie mu "nagroda"?

Wróć do „Kultura, polityka, wydarzenia”