Obejrzalem ostatnio polecany tutaj przez Boromira serial "W sercu peletonu" i nie zaluje bo byl naprawde interesujacy. Wciagnelo mnie to odrobine w kolarstwo. Sam niezbyt przepadam za jazda na rowerze a juz na pewno nie wyczynowa i milo bylo popatrzyc z wlasnego fotela jak oni sie tam morduja.
Gratulacje dla Kwiatkowskiego. W ogole niebywale jak w niektorych momentach kibice moga podchodzic do jadacych zawodnikow. We wspomnianym wyzej serialu jeden z kolarzy powiedzial ze czasami sa tak blisko ze czuc od nich piwo.
Wyglada to swietnie ale mam z tylu glowy ze znajdzie sie kiedys jakis czubek albo psychofan innego kolarza ktory postanowi sie poswiecic zeby jego idol nie przegral i bedzie problem.


