Tak więc jutro mecz z Arsenalem. Mecz niesamowicie wazny. Mecz który trzeba wygrać, ale co wazniejsze - nie można w nim stracić bramki. Real jest w formie ( Tak! Mimo 1:6 z Saragossą! ), wszystkie elementy układają się w końcu w całość. Piłkarze. O Casillasie nie ma co mówić, bo wiadomo - mistrzostwo świata. Wreszcie bardzo dobra gra obrony. Cicinho gra swietnie, podobnie Sergio Ramos. Woodgate, mimo wiadomego początku, kontuzji, słów krytyków, kiedy juz gra jest bardzo pewny swego i naprawde bardzo dobrze rozbija ataki przeciwników i mam nadzieję, że kontuzje są już za nim. Roberto Carlos gra na swoim poziomie, który jest naprawde dobry, ale czy w następnym sezonie bedzie miał miejsce w pierwszym składzie ? Dalej pomoc, która naprawde jest 'galaktyczna'. Robinho, na lewym skrzydle gra cudownie. Niesamowicie waleczny, świetny taktycznie, widać że kocha ten sport. Guti gra jak nigdy w karierze - fenomen. Beckham wreszcie się ustabilizował, na szczęście na wysokim poziomie. Zidane jak za dawnych lat, no i niesamowicie waleczny, pewny punkt defensywy Gravesen. Żyć nie umierać. Gorzej tylko z atakiem, gdzie Ronaldo to już nie ten sam piłkarz, co chociażby przed kontuzją, a wypowiedź którą zacytował makis, potwierdza że i sam Brazylijczyk, nie czuje już w grze w Realu, tego co kiedyś. Jednak na razie nie ma go kim zastąpić. Raul dopiero co wyleczył kontuzje, Baptista nie jest w najwyrzszej formie, a Cassano chyba jeszcze nie jest gotowy. W każdym bądź razie Real gra dobrze, jak dawno nie grał. A czyja to zasługa ? Zapewne piłakrzy, ale też i trenera. Lopez Caro, który miał byc tylko tymczasowo, jak sie okazuje moze sobie zapewnić kilkulrtni kontrakt. Większość piłakrzy go chwali, kibice cieszą się, iż Real pod jego wodzą gra dobrze, wiec i zarząd nie moze tego przeoczyć. Dzieki Caro, Real gra z polotem, przeprowadza akcje, jest skuteczny...i moze to jeszcze nie jest optymalna forma tego zespołu, jednak naprawde szacunek dla trenera za to co zrobił z tymi 'rozpieszczonymi gwiazdeczkami' jak uwielbiali mawiac krytycy "Królewskich".
Tak wiec, uważam że wsyzstkie wyżej wymienione czynniki, powinny pozowlic Realowi wygrać jutrzejszy mecz. Arsenal jest wielką firmą, ale po pierwsze nie jest w najwyższej formie, a po drugie w Europejskich Pucharach nie idzie im już od wielu lat. Chociaz takie tłumaczenia mogą być najgorsze, wiec piłkarze Realu muszą uwarzać na dosłownie każde zagranie. Tacy zawodnicy jak Ashley Cole, Jose Reyes, Thierry Henry, czy Robert Pires, na pewno poprowadzą swoją drużynę do jak najlepszej gry, a wszyscy Kanonierzy napewno dadzą z siebie wszystko. Łatwo nie będzie, ale jednak Real powinien ten mecz wygrać, tymbardziej że grają u siebie, a jeżeli doping będzie taki jak w rewanzu z Saragossą, to naprawde szykuje się wspaniałe widowisko. Reasumując Real musi powinien strzelić więcej niz jedna bramkę i nie stracić żadnej, co jest absolutnie możliwe. Mój typ: 3-0 dla "Królewskich"



