Czy w waszych miejscowościach lub gdzieś ościennych też jest taka plaga pijanych za kółkiem ? W moich okolicach to normalnie od pół roku plaga, nie ma dnia by portale nie donosiły o pijanych za kółkiem, na rowerze albo motorze. Ostatnio nawet jeden pieszy był tak napruty że utopił się w pobliskim Wisłoku.
Jakby tego było mało to przynajmniej raz na tydzień dochodzą głosy że ktoś się powiesił albo zaćpał, czegoś takiego nie pamiętam jak żyję, a to już 36 lat.



