Wymęczona wygrana i nie do końca pewna, ale wygrana to wygrana. Oby tylko ETH nie uznał znowu, że zwycięskiego składu się nie zmienia, bo zastrzeżeń jest sporo.
Zacznę jednak od paru kwestii taktycznych. Przy pierwszej straconej bramce w defensywie po rożnym na środku byli Rash i AWB. Niby książkowa decyzja - dwóch szybkich zawodników, ale niestety raczej bez wielkiego przewidywania i inteligencji defensywnej przy stałych fragmentach. AWB przegrał walkę główkową, a Rashford nie przewidział dobrze dalszego obrotu spraw i się wahał i średnio wiedział co robić - zdecydowanie bardziej by się przydał w polu karnym kosztem Dalota czy Martineza, którzy natomiast mogli by lepiej przewidzieć jak ta akcja się potoczy w defensywie. I nie ma tu co winić samego Marcusa, bo czy można winić lwa za to, że nie umie przenosić kamieni? Nie. Tylko głupiec weźmie lwa do przenoszenia kamieni. Ogromny minus dla osoby co to wymyśliła i dla ETHa, że to przyklepał. Druga bramka natomiast jest idealnym odwzorowaniem dlaczego przyszedł do nas Maguire. W prawdzie Harry się nie sprawdził i znowu nie mamy króla pola karnego. Właściwie mamy tylko Casemiro i Varane z zawodników, którzy umieją grać głową, a i oni nie robią tego na wymaganym poziomie. Irytująca była też końcówka, kiedy nie potrafiliśmy dobić rywala grającego w 10 i który jest na poziomie walki o utrzymanie się. Nie potrafiliśmy nawet uspokoić gry tylko (poza paroma minutami) gnaliśmy do przodu jak debile bez pomysłu i po prostu traciliśmy głupio piłkę. Żeby nie było, że tylko narzekam. Mieliśmy pomysły na rozpracowanie Nottingham w momencie jak się zastawiali i jak doszła odrobina pewności siebie, to graliśmy nawet ładnie. Tylko umówmy się, na OT przeciwko drużynom tego typu, ładna gra z dużą ilością akcji powinna być po prostu obowiązkiem. Kreujemy sporo sytuacji i mam nadzieję, że elementem spinającym całość będzie Hojlund.
Więcej plusów wśród kwestii indywidualnych. Rashford zdecydowanie MUSI grać na lewym skrzydle. Powtarzam to od kilku lat, ale z jakiegoś powodu managerowie kombinują z nim na innych pozycjach. Czyżby mnie nie słuchali? Obok Eriksena odżył też Bruno, który miał dużo więcej swobody i pewności w zagraniach. W obu przypadkach oczywiście nie jest to wychwalanie ich pod niebiosa, ale zauważenie poprawy względem poprzednich meczów. Kolejny dobry mecz rozgrywa też AWB - oby tak dalej. Na minus bezużyteczny Dalot (oj, to będzie długie parę miesięcy bez Shawa, jeżeli Alvaro nie zatrybi ... o ile w ogóle da mu jakąkolwiek szansę), niepewny i powolny Martinez, już 3 mecz z rzędu i Onana za pierwszą połowę, który imo przyczynił się do pierwszej bramki - gdyby tak nie spanikował tylko zachował zimną krew, to MOŻE Rashford by wybił albo chociaż utrudnił strzał. Przy drugiej też prawdopodobnie mógł wyjść do tej piłki i ogólnie do 2:2 grał trochę jakby miał nogi z waty. Do Martiala wielkich pretensji nie mam - nieprzepracowany okres przygotowawczy i dopiero pierwszy mecz. Od niego też po prostu nie spodziewam się niczego.
Generalnie zaczynamy [ch**], tak jak w poprzednim sezonie. Mamy o 3pkt więcej na tym etapie i nadzieję na to, że się rozkręcimy tak jak rok temu, a przynajmniej ja ją mam. Oby tylko końcówka nie była równie [ch**].



