Real Madryt (zbiorczy) (cz.2)

Awatar użytkownika
adekk
Pomarańczowy skrytożerca
Posty: 517
Rejestracja: 03 paź 2005, 14:50
Reputacja: 0
Lokalizacja: JKL / Koszmary
Kontakt:

Post autor: adekk » 27 lut 2006, 18:53

yazid^ pisze:Zresztą, chyba tylko najzagorzalsi barcelonismo wierzyli w porażkę Madrytu
Ja tam zawsze stawiam na zwycięstwo Realu... ;)
A co do Realu z MAdrytu...to jak bardzo bym chciał, to nic pozytywnego mi do głowy nie przychodzi...hmmm..pogoda...no faqt...najlepsza jak na słoneczną Spanie to ona nie byla...ale nie może być to główna przyczyna przegranej..pisanie o odwiecznym sposobie Mallorki na Królewskich, to też troche takie baśniowe wytlumaczenie..wiem, że podobnie mówiło się o Barcie w pojedynkach z pewnym madryckim klubem piłkarskim, którego nazwy przez wrodzoną grzeczność i taktowność tu nie narzeźbię ;) jest w tym tyle samo prawdy co tej magicznej baśniowości, dając poprawkę na to, że w bezpośroednich pojedynkach baśniowość zwykle wychdzi ponad zwykłą szarą rzeczywistość :lol: sędzia też mógł zawinić..jak w każdym przypadku...ale nie ma się co oszukiwać, że główną winę trzeba przypisać graczom Realu...z takim nastawieniem to można pracować w szkółce leśnej przy sadzeniu świerków i sosen...ale nie w La Lidze...
yazid^ pisze:Tym bardziej, że pewnie po meczach z Atletico, Valencią i Depor ten dystans się zwiększy, niestety
mi się wydawało, że trzeci mecz będzie grany z Betisem..ale co ja tam zwykły pomarańczowy kibic mogę wiedzieć :P ..tak czy owak..prędzej czy później Real jeszcze na moment złapię wiatr w skrzydła... i jak długo będzie trwał ten moment ( 1 moment=3 chwile :P ) to zależy tylo od Królewskich i od ich podejścia do gry....
Pozdrawiam...

Wróć do „Hiszpania”