Problem polega na tym, że to ukryty nakaz.
Sklep masz otwarty od poniedziałku do soboty, nagle rząd twierdzi że sklepy pracują także w niedzielę, no to właściciel sklepu ustala grafik i zamiast w poniedziałek to pracownik dostaje dwie niedziele do pracy. Bo dlaczego jego sklep miałby być zamknięty?
Jednemu to pasuje, drugiemu już nie. Ale wiadomo, zawsze można otworzyć swój biznes.



