Wisła Kraków (zbiorczy)

Awatar użytkownika
Zaza
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 8147
Rejestracja: 21 lis 2004, 15:26
Reputacja: 1
Lokalizacja: Loża szyderców

Post autor: Zaza » 05 mar 2006, 11:57

Wczoraj do 4 w nocy ogladałem powtórke mecz Wisły i sie nie zawiodłem :P Co by nie mówić zagrali ciekawie. Pierwsza połowa to w sumie tylko Wisła i gra z głową :wink: odbiór piłki - pressing i to wychodzania na pozycje było wzorowe :p Mauro Cantoro - uwielbiam ogladać jak on gra :) Typowy czołg - nie ma mocnych. Najcześciej faulowany piłkarz w naszej lidze. Wczoraj zagrał jak profesor. Sygnał do pressingu czy podanie na wolne pola. Jak trzeba zastawił w swoim stylu, jak trzeba wymusił ;wink: Krzyszałowicz już od początku meczu zaczą błyszczeć. Paulista niby w ataku a tak naprawde wolny strzelec - hasał na całego ;wink: - choć do skrzydła do ciągneło :P jak ktos zauważył. Pierwsza połowa ba nawet gdzieś do 60 minuty to pokaz gry zespołowej Wisły. Każdy wiedział co ma robic :!: Stracił Zieńczuk już był Mauro czy Dudka itd. Akcja po której Paweł Kryszałowicz zawalił 100% była piękna. Jak Kaziu Węgrzyn powiedział mogła być najpiękniejsza w tej kolejce :wink: (jak by strzelił :roll:) Ona pokazał gre Wisły w tym meczu. Szybko - nie schematycznie i zawsze do partnera lepiej ustawionego (nie prawie zawsze :roll:) Podanie Zienczuka max :) 4 -5 podać i 100% jakieś Groclin. O karnym nie ma co pisać choć ten wcześniej na Kryszałowiczu był bardzie ewitentny a nie podyktowany :shock: Drugi to już cwaniactwo Kuby Błaszczykowskiego. Pisak Pance Kumbev :roll: a pamietasz pierwsza runde i nasza rozmowe ? :roll:

W drugiej połowie Wisła zaczeła znów agresywnie i skutecznie w odbiorze - nie dająć miejsca piłkarza Liczki. Potem gra siadła - Ale Wisła kontrolowała gre. Choć Dyskobolia mimo kilku szans [ale prawde mówiąc sami nie wierzyli w to :roll: - Piechniak nie Piechniak mógł cos próbować rozegrać a to było takie szarpane. Potem Kumbev razy 2 :wink: i po meczu. Ale to znów skutek pressingu i agresywnej gry. Kryszałowicz dał znak do podejście wyżej i sam skorzystał :) Bramka tego debiutanta w lidze z Grodziska nic w sumie nie dała (Zahorski? ) - ładnie podanie Rzadzewicza. Ale tak w sumie przegrali walke o środek pola i to był klucz do wygranej Wisły.

Ogółem Wisła w pierwszej połowie zagrała "na żyle" i to mogło sie podobać. Mieli łatwośc w grze i wychodzaniu na pozycje. Pressing i druga lini na czela z Mauro zagrała bardzo dobrze. Druga połowa to już kontrola spotkanie bo i Groclin nie naciskał za bardzo. Czekam na kolejne spotkanie :)

Pozdro

Wróć do „Polska”