Myślałem o tym i czekałem aż ktoś to dziś wyciągnie. Tak jak Piotrek napisał, ogranie w wielkich bólach 9, 16, 18 i 20 ekipy oraz lekcja futbolu od City. Między meczami ligowymi kompromitacje z Newcastle i Kopenhagą. Z boku ten Hag wygląda jak gość tonący na środku oceanu, który po kolejnym, kompromitującym występie z 1:0 na tablicy znajduje kawałek tratwy pozwalającej mu jeszcze chwilę przeżyć, ale szanse na ratunek są minimalne.
Tak chwalone na początku sezonu Brighton De Zerbiego i Newcastle po blisko 1/3 rozgrywek są w tabeli za grającym gównopiłkę United, które jeszcze nie zagrało w tym sezonie dobrego meczu. Te wyżebrane zwycięstwa jeszcze trzymają ten Haga jakkolwiek na powierzchni, ale nie oszukujmy się, na boisku nic się tu nie zgadza, a sam Holender sprawia wrażenie jakby nie miał pojęcia co ma robić. Nie wiem też kiedy United miałoby tę formę złapać. Za nami 1/3 PL, 4 kolejki LM gdzie w słabiutkiej grupie zajmujemy ostatnie miejsce, w dodatku w każdym meczu z bardziej wymagającym rywalem, gdzie można spodziewać się większej mobilizacji i pokazania jakiegoś kunsztu taktycznego, MU jest na boisku deklasowane. Jeśli był jakiś plan na ten sezon, to okazał się on katastrofą.
Może i będzie jakiś moment kiedy ta drużyna złapie jakąś formę na chwilę, ale przy oczekiwaniach jakie były odnośnie tego sezonu, widać, że coś tu poszło kompletnie nie tak jak trzeba na tak wielu poziomach, że ciężko powiedzieć od czego zacząć.



