O ile zaczną, a nie zaczną szykować się do kolejnych wyborów, przy których to już chyba wyborcy natchnieni przekazem medialnym będą się po ryjach lali.
Spodziewałem się, że koalicja w toku realizowania swoich obietnic wyborczych pokłóci się między sobą, co ułatwi PiS-owi odbudowanie pozycji, a tu rozpierdol już po niecałym kwartale od wyborów. Cieszyć to się nie ma z czego, ktoś wyżej słusznie napisał, że jest to gorący na całym świecie okres, w którym powinniśmy budować swoją pozycję i walczyć o wpływy, a tymczasem my tą pozycję dewastujemy we własnym bagienku.



