Puchar Narodów Afryki (zbiorczy)

Awatar użytkownika
Cement
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 4378
Rejestracja: 25 lut 2012, 15:26
Reputacja: 2622
Kibicuję: Cementarnica 55 Skopje

Puchar Narodów Afryki (zbiorczy)

Post autor: Cement » 15 sty 2024, 23:20

Grupa D

Algieria - Angola 1:1 (Bounedjah 18' - Mabululu 68'-karny)
Kolejna niespodzianka w pierwszej kolejce fazy grupowej, tym razem zdobywcy trofeum z 2019 r. nie poradzili sobie z Czarnymi Antylopami. W 1. połowie gra Algierczyków nie wyglądała jeszcze najgorzej, po chaotycznych pierwszych minutach zepchnęli Angolę do głębokiej defensywy - pierwszej dobrej sytuacji nie wykorzystał Belaili, po złamaniu akcji do środka oddał strzał z rotacja, ale za blisko środka bramki. Czarne Antylopy po raz pierwszy realnie zaatakowały dopiero w 17 min., kiedy to po kontrze zablokowany został Gelson Dala. Niecałe dwie minuty później było już 1:0 dla Algierii - Belaili zagrał świetne prostopadłe podanie do Bounedjaha, stopem Kialonda Gaspar źle obliczył tor lotu piłki i przepuścił ją, a napastnik katarskiego Al-Sadd opisał się dobrym wykończeniem. Kilka minut później Bounedjah popisał się przepięknym trafieniem - przyjął piłkę na klatkę piersiową i przewrotka pokonał Neblu, jednak okazało się, że był na spalonym. Choć Algieria w 1. połowie dominowała, Angola miała swoje momenty - w 31 min. świetnej sytuacji nie wykorzystał Fredy, po podaniu za plecy obrońców uderzył wysoko nad bramką (piłka skozlowala tuż przednim, co utrudniło strzał). W 2. połowie Algierczycy wyglądali, jakby chcieli kontrolować przebieg meczu i zainkasować trzy punkty jak najmniejszym nakładem sił, bo nie forsowali tempa, a z czasem oddali pole Czarnym Antylopom. Ataki Angoli były trochę nieporadne, ale po jednym z nich Bentaleb sfaulował w polu karnym Mabululu. Poszkodowany sam podszedł do jedenastki i po truchcie, który wzbudził u mnie obawy, uderzył w poprzeczkę - piłka odbiła się od murawy, ponownie poprzeczki i wyszła w pole, ale przekroczyła linię bramkową całym obwodem (Mabululu jeszcze dobił z bliska, ale nie było to konieczne). Utraciwszy prowadzenie Algierczycy rzucili się do ataków, ale były one rozgrywane wolno i czytelnie, a jakość dośrodkowań pozostawiała wiele do życzenia. W rezultacie dopiero w doliczonym czasie gry bramkarz Neblu został poddany poważniejszej egzaminowi, broniąc uderzenie Chaibiego po rozegranym z bezbarwnym dziś Mahrezem rzucie wolnym.

Trudno nie odnieść wrażenia, że Algierię zgubił minimalizm , bo mogli zamknąć mecz w 1. połowie, a w 2. wyglądali już bardzo słabo i pozwolili Angoli wrócić do gry. Trzeba też jednak zauważyć, że defensywa Czarnych Antylop była dziś całkiem solidna.

Wróć do „Piłka nożna na świecie”