Problem w tym, że Rosja z Ukrainą rozmawiać nie będzie, tylko z zachodem. Dlatego do czasu wyborów w USA tu się dużo nie zmieni. W zależności od tego co się wydarzy i jak będą wyglądać nastroje społeczeństw na zachodzie, to rozmowy nie będą dotyczyć tylko Ukrainy. Tu trzeba by wrócić do ultimatum z grudnia 2021.
Nawet przyjmując twoj scenariusz za realny w jakimś stopniu, to należy pamiętać o setkach tysięcy żołnierzy w Rosji i gospodarce przestawionej na tryb wojenny, a także o postępującej integracji z Białorusią. To jest dla wszystkich ogromny problem, który nie zniknie z dnia na dzień.
Polska niestety w takich rozmowach nadal będzie przedmiotem a nie podmiotem. Poza dalszym ośmieszaniem się nie robimy nic aby podbić naszą wartość ponad chęć powrotu do robienia biznesu zachodu z ruskimi.



