Rijkaard przychodził do Barcy zrobić porządek i odwrócić złą kartę, ale od początku swojej kariery w Katalonii budował drużynę pod jedną taktykę. Wpajał jedną filizofię i budował specyficzną atmosferę. Doszli nowi zawodnicy, ale nie po to, aby coś zmienić tylko stać się częścią tego co postanowił stworzyć. Mówi się, że dobry zespół powinno się budować od defensywy. Ryjek jakoś tego nie robił. Zainwestował raczej w zawodników, którzy pozwolą na kreowanie gry i dadzą możliwość gry w naprawdę dobrym stylu. Taktyka i zawodnicy pozwolili także na osiąganie dobrych wyników. Ale mógł wybrać inną drogę. Zaryzykował typowo Holenderską myśl szkoleniową podobnie jak kiedyś Rinus Michels. Futbol totalny. Nie twierdzę, że Mister postawił styl wyżej od wyników bo takie zjawisko nie istnieje w piłce. Twierdzę, że Rijkaard nie bał się budować drużyny zgodnie ze swoim wyobrażeniem co do stylu i zrobił to na tyle dobrze, że wyniki też są dobre.
Drugi akapit. Kto po latach pamięta styl? Jeżeli drużyna od zawsze stara się grać pięknie to uwierz mi, że każdy ma tego świadomość. Barca zawsze starała się grać pięknie. Nie zawsze było dobrze, ale nigdy nie grała brzydko. Dlatego to się pamięta. Nie pojedyncze mecze, ale ogół. Ogół buduje się przez lata. Każdy kibic będzie pamiętał, że z Chelsea zagraliśmy pięknie bo zawsze tak gramy a przynajmniej staramy się bez względu na to czy jest to potrzebne czy nie.


